SMILEY: Superhero by John Lustig

Piknikowa” pikieta trwa, sądząc z fejsowych relacji, atmosfera co najmniej familijna. Od pierwszego dnia akcja doczekała też swojego niespodziewanego, formalnie małoletniego bohatera, któremu – z racji swojej nieobecności pod parlamentem – dedykujemy obrazek powyżej.

Jego autorem (w sensie scenariuszowym) jest John Lustig, wieloletni twórca komiksów Disneya. Bardziej znany jest być może z zabawnych przeróbek cudzych komiksów, których kadry przekręca na postmodernistyczną modłę w swoim cyklu Last Kiss, zderzając stylistykę lat 60. (czasem też 80.) z jak najbardziej współczesnym sposobem postrzegania świata.

Obrazki najczęściej traktują o sprawach damsko-męskich i roją się od gotowych bon-motów, godnych Ediny i Pattie: I’ve tried everything, but I’m still me, I need a time machine, and I need it yesterday, I don’t have to be good if I look good, If this is a mistake let’s make sure it’s a big one. Do naszych ulubionych obrazków należy także ten, ten, ten, ten, ten, ten i wiele innych. Kilka kolejnych przykładów po kliknięciu na ‚ciąg dalszy posta’.

Niejako w uzupełnieniu głównego obrazka mały klip, w podobnie przewrotny sposób nawiązujący do pewnego kultowego serialu:



SMILES: Zales Ring by Funk

Nie żebyśmy się aż tak radykalizowali, i to na dwa dni przeciw radykalną demonstracją postawy przeciwnej (swoją drogą ciekawe, jaką formę przyjmie nasz polski radykalizm w tym względzie, dziś homiki zakrzyknęły piórem felietonisty ‚czas na polski OutRage!’ You wish). Tym bardziej warto dodatkowo zamieszać przypominając, że według niektórych małżeństwo pozostaje instytucją kolejną represyjną, nie ma co więc zabiegać o zgodę na jej rozszerzenie na pary jednopłciowe, zwłaszcza na zgodę, którą wydać musi represyjne, heteronormatywne państwo.

Ot, taka odrobina przekory na codzień.

PS. W tytule komiksu nieznany nam bliżej autor pije do tego.