VINTAGE CORNER: Alvin Baltrop

W nawiązaniu do notki ubiegłotygodniowej, dziś znów sentymentalnie skaczemy do ‚cudownych lat 70.’ w USA, a konkretnie do przystani w Nowym Jorku, pełnej opustoszałych domów i magazynów. Westside Piers stała się miejscówką wszelkiego rodzaju wyrzutków tamtej epoki, która – zwłaszcza po zmroku – funkcjonowała jako jedna wielka pikieta, wspominana dziś z pre-aidsową nostalgią jako najbardziej rozwiązłe miejsce czasów nowożytnych.

Zresztą – nie tylko po zmroku – niejakie pojęcie o panującej tam atmosferze daje filmowa impresja Nelsona Sullivana:

Jak wszelkie inne aspekty ówczesnego ruchu LGBT w Stanach, tak i fenomen nabrzeża i wielkomiejskiego rozbuchania erotycznego Nowego Jorku doczekał dokumentacji, także w formie filmu, w którym zdążył się jeszcze pojawić zmarły w 2004 roku świadek i czołowy fotograf tamtych zdarzeń, Alvin Baltrop.

Although initially terrified of the piers, I began to take these photos as a voyeur [and] soon grew determined to preserve the frightening, mad, unbelievable, violent, and beautiful things that were going on at that time. To get certain shots, I hung from the ceilings of several warehouses utilizing a makeshift harness, watching and waiting for hours to record the lives that these people led (friends, acquaintances, and strangers), and the unfortunate ends that they sometimes met. The casual sex and nonchalant narcotizing, the creation of artwork and music, sunbathing, dancing, merrymaking, and the like habitually gave way to muggings, callous yet detached violence, rape, suicide, and, in some instances, murder. [źródło]

Jak to bywa w takich przypadkach, za życia uznany przez koneserów fotografii za zbyt obscenicznego, jako artysta, portrecista miasta i ludzi bardziej doceniony został po śmierci, m.in. za sprawą wywołanych dopiero wtedy barwnych klisz z drugiej połowy lat 1970. (z tych zbiorów pochodzi zdjęcie powyżej).

Dziś spuściznę Baltropa nadzoruje fundacja jego imienia, starannie (i skutecznie) pilnująca m.in. by w obiegu nie pojawiało się zbyt dużo kopii zdjęć artysty. Za pośrednictwem QueerPeep! pokazujemy jedno z najbardziej ikonicznych i znanych zdjęć artysty [link NSFW].

VINTAGE CORNER: Man’s County

Gdyby ktoś pytał: panowie powyżej, ubrani w luźne stroje sportowe, umawiają się zapewne na powtórkę wspólnego treningu na ulubionej siłowni czy saunie, bo to przecież na jedno wychodzi. Jak choćby ta na Manhattanie, jedna z najsłynniejszych, z traktorem w charakterze rekwizytu erotycznego, która doczekała nawet reklamy telewizyjnej (acz bez traktora):


[źródło wideo] [queerpop na youtube]

Filia przybytku w Chicago działa do dziś, brukowa plotka głosi, że w latach 1990. w jej progach bywać miał sam… prezydent Obama (to znaczy nie sam, ale we własnej osobie), gdzie napastować miał starszych białasów – chyba tak to się teraz mówi. A u nas czepiają się, że ten czy inny ma w domu kota. No doprawdy…

Poniżej prezentujemy kolejny przykład typowego stroju sportowego z epoki, a na niesfornym QueerPeep [link NSFW] –  jeszcze jeden, mniej zobowiązujący (lub bardziej, zależy co kogo do czego zobowiązuje).

VINTAGE CORNER: Who Am I?


[źródło]

W miarę upływu lat uwielbiamy kąciki w stylu ‚znani za młodu’, pojawiają się w nich prawdziwe perełki.

Who Am I to stała rubryka na stronie World of Wonder, ostatnio w kolejnych jej odsłonach wrzucili dwa portrety, które nie wiedzieć czemu, jakoś nam ze sobą korespondują (choć w tym wypadku On i Ona nigdy nie stanowili duetu).

Zanim zajrzycie po rozwiązanie zagadki, spróbujcie domyślić się, kim są, obydwoje wyrośli na wielkie, gejowskie ikony. W przypadku chłopca dość czytelną podpowiedź stanowi specyficzna uroda uzębienia, z baletniczką poniżej już trochę trudniej, chociaż jak się zastanowić, to jej też te usteczka tak już jej zostały


[źródło]

VINTAGE CORNER: Keith & Juan by Warhol

Keith Haring and Juan Dubose by Andy Warhol (1982) [info]

Keith, który właśnie wyrobiał sobie własną artystyczną markę w Nowym Jorku, wprowadzając graffiti do świata wielkiej sztuki, ze swoim ówczesnym kochankiem w obiektywie warholowego polaroida, za pomocą którego Andy robił dokumentację do późniejszych portretów.

Sześć lat później nazwisko Juana powróci w kontekście – wobec intensywnego życia erotycznego Haringa – niezbyt zaskakującym:

In 1988 Keith learned that his former lover, Juan Dubose was suffering from aids. He also noticed that many of his former sexual partners were ill with the disease. He got tested but the results came back negative. However, just a few short months later, it was discovered that Keith was a victim of aids too. (…) Amazingly Keith remained active throughout his illness, (…) was taking good care of himself on the drug AZT but by 1990 his health was deteriorating. He was suffering from Kaposi’s sarcoma, and lymphoma, both forms of cancer.
[source]

W ostatnich latach młodego życia, Haring zaangażował się w sprawy społeczne: założył fundację zbierającą fundusze dla dzieci oraz na walkę z AIDS, opowiadał się także za obaleniem apartheidu w RPA, dzięki czemu jego charakterystyczna kreska znana jest równie dobrze z akcji Act Up! jak i zegarków Swatcha czy reklam Absoluta.

Keith Haring, Silence=Death, 1989

Ignorance=Fear/Silence=Death, 1989 [info]

W ubiegłym roku minęła 20 rocznica śmierci artysty, uczczona przez działaczy oraz przyjaciół. Więcej o życiu Haringa – tutaj.

[strona artysty]

VINTAGE CORNER: Przystojniacy

Alec w wieku lat ~20

Dziś dwóch hollywoodzkich przystojniaków, mniej więcej tego samego rocznika, chociaż amanci z nich zgoła odmiennego typu.

Przeszli poniekąd odwrotne drogi – jeden był piękny za młodu i awansował z kina do seriali, drugi – pięknie się starzeje (tak, dopiero wczoraj obejrzeliśmy to) i zaczynał w TV by potem zostać wchłonięty przez duży ekran.

George w wieku lat ~7

Chociaż, prawdę mówiąc, do Aleca mamy słabość do dziś, nawet mimo całej jego otyłości i kretyńskich wygłupów. Facet ma coś to w oku i stosowny dystans do siebie. No i jak najbardziej pozytywne nastawienie