PLAYLISTA: Lato 2011

Zupełnie spontanicznie, ale właściwie jak na zawołanie i to z kilku powodów: chociażby po to, aby ucieszyć naszego Stałego Oczekiwacza Składanek (w skrócie HDS), wypełnić cokwartalną lukę w kwestii muzycznej, tudzież uczcić radosny fakt zyskania na fejsowym fanpejdżu pięćsetnego oglądacza. Kręci się coraz szybciej, wszystkim szczerze i wyszczerzenie dziękujemy 🙂
Bezpośrednim impulsem do sporządzenia listy – bo takowy zawsze jest niezbędny – stała się premiera w sieci najnowszego klipu z udziałem Kelly Rowland, na którą dotąd w internetowej przestrzeni nie zwracaliśmy szczególnej uwagi. W teledysku Kelly bardzo pozytywnie kojarzy nam się z młodą pra-królową disco, Donną Summer, tak w urodzie, jak i chwilami w wokalu. Kawałek uruchamia nóżkę z automatu, a później różne inne członki.

Ale żeby nie być gołosłownym:

Poddani tak energetycznemu bodźcowi, wyciągamy z czeluści dysków, fejsa, archiwum bloga oraz pamięci kawałki, które nam się regularnie przewijały w ostatnich miesiącach. Uwagę Szanownych Państwa zwracamy na obecność takich tuz wykonawczych jak Grace Jones, Antony Hegarty, Roisin Murphy czy Patrick Wolf. Z mniej znanych polecamy produkcję węgierskojęzyczną, ewidentnie opartą na motywach ludowych (zakładamy dobrodusznie, że piosenka faktycznie jest o kwiatku).
Grajmy zatem:

Na deser jeszcze jeden teledysk do utworu z listy (zupełnie nie wiemy, w co się uderzać za to, że nie pokazaliśmy go już dawno temu):



źródło grafiki tytułowej: Touched by the Moon by stupidHippo (zobacz całość na deviantArt)

FLASHBACK: Mr. Bear Poland, Tel-Aviv, Radcliffe, NOH8, Spirit Day, Antony


grafika tygodnia: przewrotny emblemat nieformalnej i niepokornej grupy Tel-Aviv. by skoczek.

Sporo było na fejsie z zeszłym tygodniu do oglądania – wzięło nas na linkowanie rysunków, zdjęć modowych, artystycznych, grafik.
Pewnie dla zrównoważenia burzliwych wydarzeń i zapowiedzi. Oto niektóre z ubiegłotygodniowych tematów:

Wychodzi też, że sporo zapowiadaliśmy na tydzień bieżący, więc przypominamy jeszcze raz: 20 października Spirit Day, w tym roku połączony także z Dniem Fioletowego Ciucha, którym w społeczność FB uczcić chce pamięć o prześladowanych, homoseksualnych nastolatkach, ofiarach ostatniej fali samobójstw.

Z rodzimego podwórka – w Warszawie spotyka się grupa Tel-Aviv, a w Poznaniu wybierany będzie Mr. Misiek. No i – już za chwilę (dziś po południu) ogłoszone zostaną wyniki konkursu SAS 🙂

Na koniec zamiast fejsbukowego chłopca, chwila muzycznego relaksu.
Nie linkowaliśmy tego kawałka wcześniej, dzięki czemu wskakujemy od razu z wersją na żywo.
I dobrze 🙂

Premiera CD: Dark Was The Night (Red Hot Compilation)

Dzisiaj premiera najnowszej składanki z serii Red+Hot. To projekt popkulturalny, który propaguje świadomość AIDS, a komercyjnie – zbiera środki na walkę z tą chorobą. Przez piętnaście lat działalności, corocznie wydawana jest płyta CD powstają towarzyszące programy telewizyjne, koncerty oraz eventy. Każdej edycji towarzyszy motyw przewodni, np. postać Cole’a Portera, muzyka country czy karnawał w Rio. Wszystko to z udziałem znanych i wielkich artystów: muzyków, reżyserów, malarzy, grafików, aktorów.

Muzycznie na składankach Red+Hot udzielali się już m.in. Badalamenti, Beastie Boys, Mary J. Blige, Bowie, Cash, Eno, Erasure, Melissa Etheridge, Everything But The Girl, Cesária Évora, Bebel Gilberto, Herbie Hancock, Debbie Harry, Lauryn Hill, Kelis , R. Kelly, kd lang, Lennox, Madonna, Marsalis, Curtis Mayfield, Sarah McLachlan, George Michael, Moby, David Morales, Nirvana, Dolly Parton, Iggy Pop, Lou Reed, Nile Rodgers, The Roots, Sade, Seal, Smashing Pumpkins, Patti Smith, Sonic Youth, Stereolab, Sting, U2, Waits oraz Wu Tang Clan.

Tegoroczny album organizacji nosi tytuł Dark Was The Night. To dwupłytowe wydawnictwo zawiera nowości i covery w wykonaniu śmietanki muzyki niezależnej, m.in. Blonde Redhead, Grizzly Bear, Dirty Projectors, The National (którego członkowie są jednocześnie producentami całości), Yeasayer, The Decembrists, Spoon, Arcad Fire, Beirut, Kronos Quartet, Iron & Wine, Feist czy Buck 65. Szczegółowa tracklista na stronie firmowej. My zamieszczamy poniżej niewielką próbkę, kawałki w wykonaniu Davida Byrne’a, Anonego Hegarty oraz Sufjana Stevensa.

http://darkwasthenight.com/widget/widget.swf?myLoad1=http://darkwasthenight.com/widget/download.php?fid=klu8gknottypine&myTitle1=Knotty%20Pine&myArtist1=Dirty%20Projectors%20+%20David%20Byrne&myLoad2=http://darkwasthenight.com/widget/download.php?fid=azvjfiwasyoungwhenilefthome&myTitle2=I%20Was%20Young%20When%20I%20Left%20Home&myArtist2=Antony%20+%20Bryce%20Dessner&myLoad3=http://darkwasthenight.com/widget/download.php?fid=umdgyouaretheblood&myTitle3=You%20Are%20The%20Blood&myArtist3=Sufjan%20Stevens

HIT DNIA: Antony & the Johnsons – Epilepsy is Dancing

Jeszcze wracamy do nowego Antonego.
W niejakim nawiązaniu do omówienia ostatniej płyty, odsyłamy do świeżego teledysku do drugiego utworu na krążku, pogodnego (w warstwie muzycznej), acz markotnego (w warstwie tekstowej) Epilepsy is Dancing.
Nam wizje wokalisty sączącego kwiatki z ust, otoczonego bajkowymi postaciami, przywodzi na myśl rozwinięcie ostatnich sekwencji oscarowego Marzyciela, w których niejako „ożyła” Nibylandia, stając się zresztą tym samym parabolą do śmierci suchotliwej heroiny romansu.
Ale może to tylko queertunsowa poetyka dalekich skojarzeń. W każdym razie podoba nam się sarenka.

HIT STYCZNIA: Antony & the Johnsons – The Crying Light

premiera: 21 stycznia 2009, wytwórnia: Secretly Canadian

Antony Hegarty należy do Artystów. Przez duże A., co oznacza, że nie działa działają pod presją czasu i producentów, nie wypuszcza masowo singli, by za wszelką cenę podtrzymać zainteresowanie i świeżo zdobytą sławę (vide: lady Gaga, która już szykuje kolejną epkę). Tamci to wykonawcy, wokaliści, gwiazdy. Artyści natomiast podążają własną ścieżką, we własnym tempie, ciężko pracują na swoich wielbicieli, za co ci z kolei są skłonni odpłacić im kilkoma latami cierpliwości.

Opłaca się czekać sześć lat na nowy album Kate Bush. Opłaca się czekać 4 lata na czterdziestominutowe wydawnictwo Antonego. Już w 2008 roku w wyniku różnych kooperacji uraczył nas kilkoma perełkami: muzyką dla Prady, wokalizami u Herculesa i My Robot Friend, czy wreszcie mini-zapowiedzią nowej płyty. Ale to na nią właśnie, na autorską wypowiedź, czekali jego wielbiciele.

Z tego oczekiwania wyrosły też wygórowane wymagania, jakie stawia się Prawdziwym Artystom. The Crying Light wywołało mieszane reakcje – od ‚dzieła‚, po ‚cała para poszła w gwizdek‚. Na pewno poczuli się rozczarowani ci, którym apetyty zaostrzyły zapowiedzi ‚rewolucji’ czy różnorodne stylistycznie muzyczne ‚skoki na boki’ wokalisty.

Nowy Antony to Antony, jakiego doskonale znamy sprzed lat, tyle że łagodniejszy, spokojniejszy, wyciszony, bardziej optymistyczny, choć nie mniej romantyczny w wyrazie i optyce pojmowania rzeczywistości. Muzyczne brzmienia poszerzono o orkiestracje, użyte jednak rzec by można ascetycznie dla podkreślenia dramaturgii utworów, opartych głównie konstrukcji fortepian – głos.

Synalizuje to już pierwszy kontrapunkt – mroczne pociągnięcia wiolonczeli zamykające pierwszą balladę, Her Eyes Are Underneath the Ground. Sekcja smyczkowa, towarzysząca wokaliście w łagodnych frazach, przeradza się na koniec w żałobne dudnienie. Zaraz potem następuje jednak kolejny zwrot: zaczyna się jednak folkowy walczyk, Epilepsy is Dancing.

Na tej niedługiej płycie następuje kilka takich wolt stylistycznych. Toczące się niespiesznie melodie nabierają różnorodności: jazzujące One Dove poprzedza Kiss My Name, którego nie powstydziłby się pewnie któryś z naszych krakowskich artystów, gdyby tylko dysponował takim głosem. Aeon to niemal rockowy blues, a urokliwy Dust and Water, w którym Antony eksperymentuje z angielszczyzną, oparte zostało na motywach paraafrykańskich. Zamykające album Everglade przywodzi za to na myśl ckliwe, hollywodzkie kompozycje Johna Barry, co znów mogłoby stanowić zarzut, gdyby nie ten głos.

Kompozycyjnie w centrum albumu znalazły się tytułowe The Crying Light oraz znane już z ubiegłorocznego singla, Another World. Wybór zapewne nieprzypadkowy, punktujący ideę całości. W warstwie tekstowej nowe piosenki obracają się wokół kluczowych dla Antony’ego kwestii. Pochyla się nad losem ginącego znanego świata, operując motywami czysto przyrodniczymi (ptaki i pszczoły, woda, kurz, słońce, drzewa).

Jednocześnie snuje też rozważania nad kwestią przemijania, symbolicznie wciąż przywołując opozycję życia i śmierci – najdoskonalej zobrazowanego zdjęciem na okładce. Kazuo Ohno stał się dla Antonego nie tylko mentorem artysty niezwykle intymnego, ale także poddanego próbie starości: tancerza, który w wieku 102 lat nie może już ani się poruszać, ani mówić. Podobnie jak on, Hegarty staje w punktowym strumieniu światła i opowiada o jasności i ciemności, o świadomości umierania w momencie narodzin, o przemijających pokoleniach (motyw matki w Her Eyes… czy ojca w Aeon), by paradoksalnie wydobyć z tej opozycji mnóstwo optymizmu. Dodać należy, że zaraźliwego.

Jeśli już formułować zarzuty wobec tej płyty, to jest ona z pewnością bardziej ‚popowa’, łatwostrawna w warstwie muzycznej, co wynika z faktu, że w mniej osobistej perspektywie niż na poprzedniej płycie, w szerszym spojrzeniu na świat, Antony nieco wypogodniał. Jest mniej ekspresyjny, świadom narzędzi, którymi operuje. Nie porusza ewidentnymi chwytami, lecz niuansami, mikro-eksperymentami, świadomymi zabiegami, które albo się wysłyszy, albo pozostanie na nie do końca głuchym. Jego ‚ten świat odchodzi’ nie nosi znamion apokalipsy, za to – o ile się dotrwa do tego momentu – można usłyszeć jego prawdziwy krzyk zupełnie gdzie indziej.

NEWS DNIA: Antony znów (i nareszcie!) w Polsce


Kazuo Ohno (1977) na okładce nowego albumu Antony’ego

Jak donosi na swych stronach agencja New Music Art Production (a za nimi media), po dwóch latach oczekiwania nareszcie doczekamy w Warszawie Antony’ego Hegarty z zespołem The Johnsons. Poprzedni koncert w Kongresowej nie odbył się z uwagi na problemy zdrowotne genialnego wokalisty, po czym jego wielbicielom przyszło czekać na dobre wieści przez kilkanaście miesięcy.

Koncert w ramach promocji styczniowego albumu, Crying Light, odbędzie się w ramach światowego tournee, w Teatrze Wielkim w Warszawie, 29 kwietnia 2009 roku. Już dzisiaj ruszyła sprzedaż biletów na to Wydarzenie. Zachowane bilety na poprzedni, odwołany koncert zachowują ważność, procedura ich wymiany na nowe ogłoszona zostanie 5 stycznia.

HIT DNIA: My Robot Friend ft. A. Hegarty – One More Try


Nie ustały jeszcze echa komercyjnych sukcesów, jakie Antony Hegharty odniósł wskutek współpracy z Hercules and the Love Affair, a już kolejna niespodzianka. Nie, nie mamy na myśli najnowszej EP ekscentrycznego artysty. Mowa o następnym gościnnym występie w gatunku raczej zgoła odmiennym od rodzimego. Wespół z przedstawicielem nowojorskiego punk-elektro, Antony nagrał miłą uchu piosnkę, One More Try, którą prezentujemy poniżej, jako wycinek z elektrolisty QueerTunes na imeem.com. Na którą oczywiście serdecznie zapraszamy, hehe…

http://www.box.net//static/flash/mp3player_player.swf?playlistURL=http://www.box.net/index.php?rm=box_v2_mp3_player_shared%26_playlist%26shared_name=ytpp3zf9or%26node=f_449858238

Hercules & the Love Affair – You Belong

Hercules & the Love Affair, o którym pisaliśmy już tutaj, wypuścili oficjalny, mniamuśny teledysk do kolejnego singla, You Belong. Wokalu do potoczystego kawałka użyczyła androgyniczna Nomi, a w tle wyraźnie słyszalne są chórki w wykonaniu – ponownie niezawodnego – Antony’ego Hegarty.

Przy okazji polecamy polską stronę Antony’ego.

ANTONY & THE LOVE AFFAIR


Nie rozpieszcza ostatnio Antony Hegarty fanów w Polsce. Od kilku miesięcy nie wiadomo, czy i w kiedy w końcu zawita w Kongresowej. Jednak skoro w tym czasie nagrywa nową płytę oraz udziela się w projektach pokroju Hercules & Love Affair – wybaczamy!
To ostatnie przesięwzięcie Andrew Butlera (na zdjęciu z prawej) zyskało już sławę właśnie dzięki udziałowi wokalisty The Johnsons, który po raz kolejny urzeka zmysłowym głosem, tym razem jednak w rytmie… disco. Nowojorski producent zgrabnie nawiązuje do muzyki złotej ery lat 70., dyscyplinując rozbujanego zwykle w długich frazach Antony’ego tanecznymi rytmami.
Europejska premiera albumu wyznaczona została na 10 marca, już teraz ze strony Herculesa można pobrać jeden z utworów w formacie mp3, pojawił się też teledysk do utworów „Blind” oraz „Time Will”, właśnie z udziałem Antony’ego.
Dla ułatwienia przygotowaliśmy dla Was zestawienie tych wszystkich cudowności 😀

Blind – wersja oryginalna

Frankie Knuckles Remix

Hercules Club Mix

Time Will