FLASHBACK: Węgrzyn, Nixon, Kunz, Diesel, Queer Festival, Britney, Arsee, Aguilera, Kobi Levi, Roagui


zdjęcie tygodnia: Cynthia Nixon i jej połowica z rudym, nowonarodzonym [źródło]



Walentynki wiadomo – święto miłosci (lub kobiet, jak chcą niektórzy), przez wielu – jako imperialistyczne – znienawidzone. Wyborcza postanowiła uczcić je piórem duetu Pacewicz/Konarzewska, niekoniecznie zabawnie reagując na sprawę posła Węgrzyna (która tymczasem trafiła na największe zagraniczne blogi LGBT). Nie będziemy tu się rozwodzić nad miałkością tej akcji, bo wszystko w tej sprawie napisał już Abiekt.

Inne sprawy i sprawki w ubiegłym tygodniu:

Na koniec nieco muzyki. Nie, nie Gaga, ona przecież jest wszędzie indziej. Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, czym trąci jej najnowszy megahit, samozwańczo i a priori okrzyknięty hymnem LGBT, ten chłopiec pięknie mu to wyśpiewa. Korzyścią dla publiczności może być też upublicznienie przy tej okazji mniej znanego demo Dusty Springfield pod tym samym tytułem. Dla kontrastu więc co innego: dopiero co pokazaliśmy Dave’a w repertuarze Eurythmics, a w teledysku Les Fatals Picards o znamiennym tytule Coming Out znajdujemy go w roli tatusia, który na wieść o homoseksualizmie syna reaguje nieco, ekhm, żywiołowo:

W tym duchu prezentujemy równie uroczą pocztóweczkę autorstwa Alfredo Roagui:


źródło: homocomix.com

Wesołych świąt, czy co tam obchodzicie…

Twitter na weekend: Brit vs. Pink

Fakt zhakowania po raz kolejny konta Britney Spears i oczekiwania przez nią nadejścia rychłego końca na mało kim robi już chyba wrażenie.

Czemu się dziwić, skoro australijscy fani tak bardzo zniesmaczeni są faktem, że Brit Brit śpiewa z playbacku! No a poza tym, problemy Brit to pikuś nic w porównaniu z wyzwaniami, wobec których co rano staje Pink:

Zaprawdę powiadam wam, gwiazdy to tacy sami ludzie, jak my. Ja z racji metrażu nie mogę zbłądzić do sauny, ale konsekwentnie staram się niestarannie osikać muszlę.

CLIP DNIA : DiMartino strikes back…

Blogowanie o mediach ma to do siebie, że starsze spośród wklejonych materiałów po prostu znikają z sieci, i jeśli nie podwiesza się ich z własnych serwerów, co drugi wpis pozostaje nagle bez ilustracji filmowo-muzycznej (zwłaszcza w przypadku przecieków takich jak ten). Na wczorajszą wieść, że z sieci zniknęły clipy sympatycznego Michaela DiMartino, o którym pisaliśmy tutaj, nieco się zmartwiliśmy, bo przecież nie widzieliśmy dla tego zniknięcia żadnych powodów.
Jednak już krótka wizja lokalna pokazała, że clipy mają się jak najlepiej, wszystko wskazuje na to, że CaptainL0ver po prostu się zreorganizował na swojej stronie. Linki podmienione, a przy okazji okazało się, że od ostatniego wpisu tłumacz języka migowego spełnił swe zapowiedzi, i nadal kręci klipy do muzyki Britney i innych wykonawców. Oto zapowiadany wcześniej teledysk do If You Seek Amy, z podwójnym niezbyt przyzwoitym znaczeniem tytułu…

CLIP DNIA: Michael DiMartino – Womanizer + Kill the Lights

Po gejowskiej blogosferze od kilku dni krąży nowa wersja spearsowego Womanizera. Poza faktem, że do hitu Britney tańczy na wpół roznegliżowany, młody, żywiołowy, gładki chłopiec, jego wersję wyróżnia, że stworzona została dla osób słabo słyszących i niesłyszących.

Michael, z zawodu migacz, do choreografii wplata tłumaczenie tekstu piosenki w języku migowym, i trzeba oddać – robi to z wielkim wdziękiem (co niekoniecznie ma związek z ujmującym, łobuzerskim uśmiechem). Dodatkowo Michael sam dokonuje montażu teledysków, starając się, aby rytmem też jak najlepiej oddawały przebieg utworu, stąd sporo tu przebitek, fleszy i innych krótkich efektów wizualnych.

W przygotowaniu kolejny klip, tym razem do niesławnego If You Seek Amy, w którym DiMartino chce oddać także językowe dwuznaczności tekstu. Tymczasem jego jutubowy kanał przerodził się w popularnego vloga, na którym opowiada o swoim gejostwie i sposobie na życie. A ma o czym, bo nie sposób odmówić mu pasji do tego, co robi… W przyszłości na przykład chciałby wrócić do śpiewania. A wtedy znów o nim napiszemy.
Z przyjemnością.

GOSSIP BOY, Week 10: Jackson, PSB, Brit, No Doubt

Tak się jakoś złożyło, że dzisiejszą (krótką) edycję plotek poświęcimy w całości mniej lub bardziej spekakularnym powrotom.


  • Wiadomością tygodnia niewątpliwie pozostaje powrót Króla Popu, który własnoustnie zapowiedział serię koncertów na londyńskiej O2 Arena w czerwcu 2009. Nie milkną spekulacje co do kondycji starzejącego się Michaela, stąd doradza się zakup biletów na pierwsze koncerty w obawie, że ostatnie już się nie odbędą. Taka perspektywa robi wrażenie na fanach – strona piosenkarza zbombardowana została (i zawieszona) 16.000 odwiedzin na sekundę, mimo że sprzedaż biletów rusza – nomen omen – 13 marca.
  • Cały świat zelektryzowało wyznanie, którym Brit podzieliła się po jednym z numerów tanecznych przez niewyłączony mikrofon z publicznością koncertu w Tampie. Ledwie kilka godzin trwało ogólnonarodowe poszukiwanie nagrania ze zdarzenia, dzięki któremu mamy dowód: Brit ma tak skąpe kostiumy, że zwisa jej z nich cipka.
  • Pet Shop Boys nie ustają w promocji. Wraz z niedzielnym wydaniem Mail on Sunday, rozdali rodakom ponad 2 miliony egzemplarzy kompilacji z remiksami swoich największych hitów, zamkniętej utworem Did You See Me Coming? z najnowszej płyty.
  • Powraca także inna legenda, biały z natury Eminem. Singiel już bije rekordy pobrań, płyta w maju, a – jak zauważył Perez Hilton – gościu zeszczuplał i wygląda bardziej gejowsko, niż kiedykolwiek.
  • Z pań powrót z nową płytą zapowiada Natalia Imbruglia, która póki co wystąpiła w filmie. Z kolei na serię koncertów reaktywuje się kolebka Gwen Stefani, No Doubt.

GOSSIP BOY, Week 4: Kanye, Perry i Allen, Brit, Eurowizja

O mało co byśmy zapomnieli, ale oto jest cotygodniowy przegląd. Po dniach pełnych podniosłych, politycznych treści, czas na wieści mniej doniosłe, ale zawsze (para)muzyczne:

  • W tym tygodniu aż dwóch gejowskich wokalistów odważyło się pokazać ze swoimi połówkami. Lider R.E.M. najwyraźniej uznał, że po latach od coming outu już może, a niegdysiejszy finalista amerykańskiego idola (drugi po Kelly Clarkson) uznał, że po pół roku od coming outu już musi. Szok po ujawnieniu po latach spekulacji homoseksualizmu oraz synka zdążył przebrzmieć. Ciekawe, co będzie następne?

  • Za to Kanye West nadal i z zastanawiającym uporem zaprzecza, że jest gejem. Jego własne domniemane słowa, jakoby chętnie zagrał w pornosie, także w układzie z mężczyzną, poruszyły go na tyle, że na blogu zaczął używać samych WIELKICH LITER. Nam najbardziej podoba się apel: Let me be great! No i aha, to gMail jest winny całemu złu.
  • Legendarna Grace Jones nie tylko wciąż nieźle śpiewa, ale też prezentuje się równie niestestosownie dobrze, podobnie jak inne ryczące pięćdziesiątki. I tak z okazji hucznego kambaku, jako ekscentryczna ikona, przyozdobiła okładkę modowego V Magazine. Obok fotek, jest też wywiad.

  • W sieci pojawia się krótki, a mimo to nudnawy, filmik o sesji Madonny dla Vuittona. Jeśli warto go obejrzeć, to dla uroczego Marca Jacobsa, który uroczo ściąga okulary, gdy mówi prosto do kamery, udając, że dysponuje wzrokiem sokoła.
  • Kate Perry i Lilly Alen walczą o uwagę publiki: jedna wyciąga asa i ślubuje rok bez seksu, druga przebija doraźną opowiastką, jak to migdaliła się z parą sióstr-lesbijek. Pasujemy.
  • Brit napisze (lub ktoś za nią) autobiografię na podstawie pamiętników z ostatnich lat. Ponoć wyjdzie z tego seria książek. Można by skwitować, że kto by tam czytał, ale Brit niewiele to chyba obejdzie, bo już zainkasowała 14 milionów bagsów.
  • Znamy i nie znamy 12 wybitnych wykonawców, co powalczą o wyjazd do Moskwy na najbardziej kiczowatą imprezę Europy i Świata. Niestety, przesławna Komisja nie uwzględniła krzyków ludu o discopolową reprezentację. Za to szybko doszła do wniosku, że tefauenowska Skrzynecka wypada, bo zaproponowała staroć sprzed półtora roku.

FOTO DNIA: Brandon Stroughton (Woma-woma-nizer)


Kiedy warto, nie wstydzimy się papugować.
Ten pan nazywa się Brandon Stroughton, liczy 28 wiosenek (więc już na pewno jest panem). QueerTunes urzekł, pięknie ulegając Brit i pozwalając się odrzeć z garnituru w jej słynnym Womanizerze.
Jak dla nas słynnym tylko dla tego spojrzenia.
Świeżuchne zdjęcia autorstwa tych panów. Ciekawskich odsyłamy po więcej tutaj.
A my zatapiamy się znów w bezkresie oczu tych.
Ych!

GOSSIP BOY, Week 3: Mass Kotki, Boyzone, Take That, Madge

Trzecie wydanie plotkomanii. Dzisiaj przekonaliśmy się, że nie trzeba wcale szwendać się po zagranicznych serwisach, żeby wyszukać równie bzdurne informacje i to nawet w większej obfitości.
Specjalnie dla naszych PT Czytelników przedarliśmy się przez plewy o Lilly Allen z trzecim sutkiem i hojnie obdarzonym bratem, o nasilających się zakusach discopolowców na queerowy bastion Eurowizji, o boleśnie podrasowanych zdjęciach Fergie, oraz o tych i innych leszczach polskiego szałbiznesu.
Donosimy natomiast, co następuje:

  • Redaktor onet.pl, Paweł Piotrowicz, przeprowdził subiektywny ranking najbardziej męskich-niemęskich gwiazd muzyki i filmu. Co do kryteriów: „pominęliśmy zbyt oczywistych transwestytów i transseksualistów, jak i panie, które (…) stroją się na mężczyzn, ale (…) nie budzą z tego powodu większych emocji”. Wyszło, że najbardziej przegięte jest emo z Tokio Hotel.
  • Madonna nie ustaje w pozowaniu, ostatnia sesja wyszła jak zwykle, zwłaszcza doceniamy naturalizm niektórych fotografii (patrz powyżej). Co by nie zrobiła, Madge trzepie regularną kasę: w ubiegłym roku coś pod 300 mln USD, dzięki czemu znów okazała się najlepiej zarabiającą piosenkarką na świecie. I bez konieczności sprzedaży swoich nagich fotek.
  • Infomuzyka.pl rozmawia z MassKotkami o pracy dla teatru, poszerzonym składzie oraz wygórowanych oczekiwaniach widowni.
  • Gniot kinowy z kupą muzyczną: Sarah Jessica Parker pragnie, by kontynuację filmowgo badziewia, Seks w wielkim mieście 2, uświetniła aktorsko Britney Spears. No comments.
  • Następna w kolejce do kariery filmowej ustawiła się inna pulpetka, Emma Bunton.
  • Wirtualna Polska szuka dla Arcydziewicy Polskiej Piosenki Jęczanej, Gosi A., kandydata do rozdziewiczenia. Pudzian się dziwi, ale na ochotnika też się nie zgłasza. No comments.
  • Boyzone wybrany najgorszym irlandzkim zespołem, został odznaczony tamtejszym, muzycznym odpowiednikiem Złotych Malin. Tymczasem ich konkurenci i starsi bracia w fachu, Take That, pojawili się, każdy z członków osobno, na czterech wariantach okładki ostatniego numeru Attitude. To chiba znaczy, że ich geje znów polubili…?

Ciąg dalszy za tydzień…

Ogłoszenie parafialne

Tym chłopcom z niewiadomych przyczyn masowo i regularnie po pierwszym użyciu giną gatki. Ktokolwiek zna ich losy (gatek, nie chłopców), niech przestanie.

HIT DNIA: Lily Allen – Womanizer

Imeem.com zachęca do głosowania, która wersja Womanizera jest lepsza. QueerTunes ma swoje zdanie o rozdmuchanym za wielką kasę „comebacku” Britney. Nie taka znów wybitna piosenka w ustach Lilly Allen i w lindoperrowej aranżacji pokazuje swój urok. Gdyby tylko odrzeć najnowszą płytę pani Spears z całego studyjnego hokus-pokus, okaże się, że Circus zawiera całkiem ładne melodie. Szkoda tylko, że zagłuszone elektronicznym popiskiwaniem i mnóstwem pustych dźwięków, jakie próbuje wydobyć z siebie wokalistka.