HIT DNIA: The Presets – If I Know You

Wielce utytułowany w ubiegłym roku australijski duet gra melancholijnie, acz skocznie.
Już poprzedni klip i hit, This Boy’s In Love, zwracał uwagę, tak w warstwie tekstowej, jak i wizualnej. Nowy teledysk opowiada historię poniekąd nawracającą zamysłem (a także muzycznie) do Smalltown Boy Bronskiego, a z drugiej strony trąci filmowym Billym Elliotem – młody chłopak, pasjonat tańca, wyrusza z przedmieść Hollywood na poszukiwanie sobie podobnych. W tle plemiennego tańca przy ognisku wybrzmiewa wyśpiewane mocnym głosem, acz liryczne disco, z pasażem przywodzącym na myśl dokonania Simona i Garfunkela. Pięć z plusem.

NEW ON IMEEM: The Gadsdens – Smalltown Boy

Nie tak dawno zastanawialiśmy się, jak mógłby brzmieć Smalltown Boy w wydaniu akustycznym, a tu proszę, jak na zamówienie – kolejna kowerowa wersja prześlicznej urody. Na po-karnawale – względnie jako środek na po-ostatkowego kaca – jak znalazł.
No to znalazł właśnie…

http://www.box.net//static/flash/mp3player_player.swf?playlistURL=http://www.box.net/index.php?rm=box_v2_mp3_player_shared%26_playlist%26shared_name=v3ydsg5e21%26node=f_449818660

HIT DNIA: Bronski Beat – Smalltown Boy (1994 Acoustic)

Różnie się plotły losy Steve’a Bronski. Somerville odszedł z jego trio nieledwie po pierwszych sukcesach, by robić na swoim, w zespole wokaliści zmieniali się jeszcze dwukrotnie, po czym grupa zniknęła z horyzontu, reaktywując się li tylko od wielkiego dzwonu. Ojciec-założyciel działa do dziś, nie na wiele więcej go jednak najwyraźniej stać, co poniekąd wynika pewnie z faktu, że nie może uwolnić się od smalltown-boya.

Ten klasyk liczy już – uwaga – 25 lat i na stałe wpisał się do wszystkiego. Jak na swoje czasy był swoistą rewolucją, zwłaszcza zważywszy na sukces – i vice versa. Jak trafnie zauważają autorzy wpisu na temat Bronski Beat w polskiej edycji Wikipedii:

(…) teksty piosenek otwarcie poruszały tematykę homoseksualizmu, co spotkało się z zadziwiająco niskim oporem rynku muzycznego – dwa pierwsze [single] znalazły się w pierwszej dziesiątce brytyjskiej listy przebojów. Podobnie bardzo dobrze przyjęto ich pierwszy album The Age of Consent oraz cover popularnej piosenki disco Donny Summer I Feel Love. Ten ostatni przebój, podobnie jak Love to Love You Baby, grupa nagrała na złość Donnie Summer, która według plotek (…) stwierdziła, że AIDS jest karą boską za homoseksualizm.

Póki co, kolejne wersje największego hitu Smalltown Boy wypluwane były przez Steve’a z częstotliwością raz na dekadę, chociaż nie wszystkie wykonania zasługują na uwagę. Był kowerowany (także dwukrotnie w Polsce: przez Balkan Electrique – najgorsze znane nam wykonanie – oraz Milkshop). Zaś jako rasowy gejowski hymn doczekał także rozwinięcia i parafrazy.

My przytaczamy wersję akustyczną z 1994 roku, zaśpiewaną bodajże przez Johna Fostera, którego pokazywaliśmy już także tutaj. Swoją drogą: ciekawe, czy gdyby świat najpierw ujrzał ten kawałek w formie rzewnej ballady, to tak samo oszalałby na jego punkcie…?

http://www.box.net//static/flash/mp3player_player.swf?playlistURL=http://www.box.net/index.php?rm=box_v2_mp3_player_shared%26_playlist%26shared_name=rdbceg2tg4%26node=f_449853200

NEWS DNIA: Ertha Kitt zmarła na raka


W styczniu skończyła by 82 lata, była piosenkarką, aktorką, kabarecistką. Nie tylko z racji wieku i profesji, ale pewnie i pewnej wrodzonej niepokory – lub przekory – budzi w Redakcji skojarzenia z rodzimą Stefanią Grodzieńską.

Dała światu figlarną pastorałkę Santa Baby, najsłynniejsza stała się dzięki roli czarnej kociczki – czyli Catwoman – w amerykańskim serialu telewizyjnym o Batmanie z lat 60. Szczególne uwielbienie wśród braci gejowskiej zyskała trudnych latach 80., kiedy to do koszmarnie dyskotekowych rytmów wymrukiwała swoje Where Is My Man i podobne. W Polsce swego czasu mocno lansowana przez radiowego red. Kaczkowskiego, zakochanego w jej słynnym gardłowym ‚rrrr’ .

Występowała do końca. My, w ramach wspomnieniowych remanentów, wygrzebaliśmy piosenkę Cha Cha Heels z 1989 roku nagraną, z towarzyszeniem jednoznacznie zorientowanych Bronski Beat, wtedy już schyłkowych i dawno bez Jimmy’ego Sommervilla.
Niestety, nie jest to teledysk lecz sceniczna aranżacja z playbacku. Utwór pierwotnie wykonywać miała legenda dq, Divine (tekst oparty jest na cytacie z filmu Johna Watersa z jej udziałem), nie bez powodu więc wykonywana była później w ramach przeróżnych drag-shows.

Ale nie dajmy się zwieść eurobeatowym pozorom. Ertha była artystką dużo większej klasy, która – zwłaszcza na żywo – potrafiła dać popis zarówno w repertuarze tanecznym, jak i w klasyce songa, jazzu i swinga. Śpiewała Portera, Brella, Piaf czy Gershwina, każdej z piosenek nadając kabaretową w wyrazie, ale też i życiową interpretację.

O czym niech najlepiej zaświadczy jej przebojowe wykonanie gejowskiego hymnu, I Will Survive, który umiejętnie sprowadziła do podobnego poziomu (potencjałem tej piosenki zajmiemy się zresztą bliżej). Bigbandowa oprawa, decybeladą mogąca równać się z aranżacjami rockowymi, stała się tłem do chyba najagresywniejszej i najsilniejszej w wyrazie interpretacji.

Bo taka też była Ertha. Wyrazista do bólu.

http://www.box.net//static/flash/mp3player_player.swf?playlistURL=http://www.box.net/index.php?rm=box_v2_mp3_player_shared%26_playlist%26shared_name=yuie9rp7no%26node=f_449855420