SMILEY: Henrik Tomenius (Twistedspeedo)

Twistedspeedo.com to źródło na wpół roześmianej melancholii – często dosyć długie obrazkowe opowieści odzwierciedlają niewesołe acz wnikliwe postrzeganie świata szwedzkiego autora. Henrik Tomenius ma wyraźną słabość do gier komputerowych i komentuje świat współczesny i cywilizację w dosyć brutalny sposób: w jego komiksach gęsto leje się krew i fruwają jelita, a kula ziemska po prostu się rozpada. Ale też chyba tylko on tak zręcznie miesza postaci z diametralnie różnych bajek: Teletubisie z Gwiezdnymi Wojnami, Harry’ego Pottera z Lady Gagą czy Tarantino, a mistrza Bergmana z Pokemonami.

W sieci najbardziej spopularyzowany został chyba jednak strip najprostszy. I w tym duchu jednak – smiley.

Dwie kolejne historyjki po kliknięciu na ‚czytaj więcej’.


SMILEY: Father’s Gay


Aaaaaaaaw… Hał kjuuuuuuut. Bo to dzisiaj wypada. W dodatku zbiegło się ze świętem Boskiego Ciała, o tyle zasadnie, że zapewnie niejeden tatulek takowe posiada – niekoniecznie tylko ten sławny.
Wydaje się nam, czy w Polsce Dzień Ojca cieszy się dużo mniejszą estymą, niż Dzień Matki? Niby trudno się dziwić, wszak panowie udział w płodzeniu mają zwięzły, potem zajęci są zarabianiem, utrzymywaniem i utrwalaniem patriarchatu – skąd mieliby jeszcze wziąć czas na świętowanie. Co innego kobiety: ciążą, rodzą, przewijają, ogarniają, wychowują i zawsze emanują kobiecością. Ich wkład przed i po jest niewspółmierny, więc są czczone i w marcu, i w maju. Tymczasem kto bez zastanowienia rzuci z głowy, kiedy obchodzi się Dzień Mężczyzn (nie mylić z Chłopakami)?

autor: Artur Krynicki

Przy świadomości powyższego, posiadanie homoseksualnego taty (o dwóch nie wspominając) faktycznie staje się powodem do świętowania. Po pierwsze – bo a priori łamie stereotypy płciowe i wszelkie hierarchie, po drugie – bo to wciąż jeszcze o wiele mniej powszechne zjawisko, niż ojciec heteroseksualny. Niektórzy do dziś utrzymują, że – podobnie jak jednorożce – ojcowie-geje nie istnieją, bo istnieć nie mają prawa. Być może dlatego, że im się utrwaliło, bo dorastali w czasach tatusiów kornie zaślubionych płci przeciwnej:

Zdajemy sobie sprawę, że podobnie jak w ubiegłym tygodniu, stukamy od góry w wierzchołek góry skalistej. Tym ciekawsze, że na zadany temat wypowiadają się także rysownicy krajowi, co świadczy po raz kolejny, że politycy sobie, a tak zwana opinia – sobie. Zwłaszcza, że ta ostatnia w badaniach potrafi wahać na wszystkie strony, w zależności od tego, czym się je postraszy
Pewnie dlatego dzisiejszy smiley nie do końca radosny, bo nie wszyscy mają co świętować. Kilka kolejnych obrazków po kliknięciu na ‚czytaj więcej’.

więcej tego autora

SMILEY: Sanctity of Marriage

Jedno w kwestii związków partnerskich udało się ostatnio na pewno: dyskusja nabiera tempa, już nawet nie będziemy tu linkować, bo nie nadążamy.

Dorzucamy zatem kilka niekoniecznie poważnych argumentów z amerykańskiej prasy, której satyrycy mają dużo większe obycie w wałkowanym od lat temacie – część obrazków pochodzi jeszcze z prehistorycznej ery dinozaura Busha. Śmiech to poważna broń, zatem przyjrzyjmy się, jak przeciwników rozbrajają tęczowi bojownicy. Jak widać poniżej, zaczynają od przypomnienia, czym jest małżeństwo w rozumieniu ściśle biblijnym [kliknij, aby powiększyć]:

Ale można też ironicznie:

lub metaforycznie:

Kilka kolejnych obrazków po kliknięciu na ‚czytaj więcej’.

czytaj więcej