HIT DNIA: Adam Joseph – Finally

Adam Joseph to młody, niezależny wykonawca i producent o którym pisaliśmy już przy okazji bujającej ballady Flow With My Soul. Tym razem zmierzył się z klasykiem Cece Peniston, Finally. Wyciszona, pulsująca melancholią aranżacja nadała tekstowi zupełnie nowy, nie tyle entuzjastyczny co czuły wydźwięk. Hammondowe organki pobrzmiewające cały czas doskonale wpasowują się do obrazka spokojnego poranka i przygotowań do ślubnej ceremonii, wobec której tytuł discohitu nabiera nagle całkiem innego znaczenia.
To miłosna deklaracja i hymn w jednym.

A gdybyście przypadkiem mieli ochotę na więcej widoków miłego blondaska, to voila: jest fotografikiem i modelem jednocześnie, na swojej stronie prezentuje porfolio autoportretów, które wykonuje sobie od lat.

Nareszcie!

Kto wiedział, że Cece Peniston – obok Marysi Sadowskiej i tamtejszych dj’ów – wystąpi dziś w Palladium, ręka do góry.
Ok, niech będzie, że jestem ostatni, ale za to pójdę ją obejrzeć. Nie będę czarował, że jestem zaawansowanym znawcą jej dorobku. Od początku do końca kojarzy mi się z priscillowym hitem, Finally, swoim pierwszym, i na pewno ostatnim na tak wielką skalę. W ramach przygotowań do dzisiejszego wieczoru poszperałem nieco na jutjubie, i proszę, wygrzebałem wydłużony remiks tej ikonograficznej piosenki, z wideo-kolażem scen filmu oraz oryginalnego teledysku.
Ladies and gentlemen, and ladylike gentelmen, Miss Cece!
Do zobaczenia wieczorem.