SMILEY: Extra Fabulous Comics by Zach

smiley_extrafabulous_01

Trafniej nie da się ująć, samo życie, przez co robi się nieco mniej zabawnie.
Jutro #TęczowyPiątek w polskich szkołach i histeria na poziomie jak z komiksu wylewa się już, którędy tylko może, bardziej nawet niż przy okazji Marszów czy Parad, bo przecież szkoła, bo przecież młodzież, jeszcze się dowie o seksie, jeszcze nauczy szacunku dla człowieka… Zgroza.

smiley_extrafabulous_04

Zach rysuje od 2011 roku, nic dziwnego, że co trafniejsze stripy (z powyższym na czele) krążą po memotekach w różnych wariantach i językach. Poniżej kilka kolejnych prac ZMS, więcej na jego stronach: Extra Fabulous Comics, na  Fejsbuku i Twitterze.

smiley_extrafabulous_06

SMILES: Zales Ring by Funk

Nie żebyśmy się aż tak radykalizowali, i to na dwa dni przeciw radykalną demonstracją postawy przeciwnej (swoją drogą ciekawe, jaką formę przyjmie nasz polski radykalizm w tym względzie, dziś homiki zakrzyknęły piórem felietonisty ‚czas na polski OutRage!’ You wish). Tym bardziej warto dodatkowo zamieszać przypominając, że według niektórych małżeństwo pozostaje instytucją kolejną represyjną, nie ma co więc zabiegać o zgodę na jej rozszerzenie na pary jednopłciowe, zwłaszcza na zgodę, którą wydać musi represyjne, heteronormatywne państwo.

Ot, taka odrobina przekory na codzień.

PS. W tytule komiksu nieznany nam bliżej autor pije do tego.

SMILEY: Donelan


Dzisiejszy wpis równie dobrze pasował by do kącika wintydżowego, jako że Gerard P. Donelan, jeden z najpłodniejszych gejowskich rysowników satyrycznych w USA, karierę rozpoczął w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. W swojej rysunkowej rubryce It’s A Gay Life na łamach miesięcznia The Advocate przez piętnaście lat z dobroduszną ironią komentował zmieniającą się rzeczywistość.
Zaczynał w czasach, gdy prasa papierowa się liczyła. Smutne, że w epoce globalnej wioski internetowej próżno na stronach The Advocat szukać choćby wzmianki na temat wieloletniego współpracownika redakcji, a archiwum jego twórczości online tworzyć muszą zapaleńcy. Na szczęście znaleźli się tacy – na (nieco staroświeckiej) stronie Andreja Koymasky’ego w kilkunastu galeriach obejrzeć można ponad 300 grafik Donelana. On sam podsumował swoją twórczość dwoma antologiami w wydaniu książkowym.

[autoportret artysty]
Donelan specjalizuje się w jednoobrazkowych żartach opartych na jednozdaniowych tekstach z puentą. Mimochodem rejestrował w nich zachodące zmiany – tak w realiach społecznych (droga od nazywania partnera ‚współlokatorem’ do małżeństwa a i nawet wdowieństwa) , jak i obyczajach środowiska (‚kiedyś pieprzyliśmy się ze wszystkimi, dziś nie pieprzymy się nawet z facetami, z którymi chodzimy’). W późniejszym, kolorowym okresie lat 1990tych nie stronił także od humorystycznych rysunków erotycznych.

Mieliśmy – jak rzadko – spory problem z dokonaniem wyboru reprezentacyjnej próbki jego stylu – po kliknięciu na ‚czytaj więcej’ obejrzeć można kilkanaście kolejnych rysunków, wszystkie zaczerpnięte z obszernego archiwum Andreja.