FLASHBACK: Liz Taylor, Iwasiów, Gayxample, Madonna, Figura, AIDES, Kylie, Efron, Beckham, Cazwell, Adanowsky


zdjęcie tygodnia: właściciele pubu Abbey oddają hołd swojej bywalczyni (źródło)

Nieco spauzowaliśmy z blogiem (ach, gdzież te recenzje, gdzież klipy, gdzieś wpisy), ale to dlatego, że pracujemy nad poszerzeniem nieco spektrum działań – póki co cichosza jeszcze. W ramach burzy w mózgu odkrzuliśmy nieco archiwa, czego efekt można podejrzeć w fejsowym albumie Od GayEye do QueerPop – 1998-2011. Ciąg dalszy nastąpi.

Wydarzeniem tygodnia dla światowej społeczności LGBT stała się niewątpliwie śmierć wiekowej idolki i bóstwa, Liz Taylor. Choć w kinie i telewizji nie pojawiała się właściwie od dziesięcioleci, nieustającą wdzięczność gejów zaskarbiła sobie swoją działalnością na rzez zwalczania AIDS. Zdjęcie powyżej pochodzi z pubu Abbey w West Hollywood, gdzie w ostatnich latach pojawiała się przynajmniej raz w tygodniu. W relacji z tego miejsca New York Times napisał m.in.

There have been other gay touchstones — Judy Garland, Bette Davis, Cher, Debbie Reynolds, Madonna — but Ms. Taylor perhaps eclipsed all of them, at least for a certain generation, with her outspoken efforts to raise the profile of AIDS at a time when people still referred to it as “the gay disease.” Taylor’s relationship with gay men provided a new model of gay icon. No longer was it enough to be a woman with whom gay men retained a bass-note of empathy, the kind of strung-out glamour/tragedy axis Judy Garland immortalized

czytaj całość

Tak z kolei hołd Liz oddała dzień po jej śmierci fundacja AMFAR, której była prezeską.

A teraz z całkiem innej beczki z udziałem innej idolki:

Madonna w przebraniu Chaplina w drodze na imprezę z okazji żydowskiego święta Purim

Pozostałe tematy, które przemknęły przez nasz fanpejdż na fejsbuku:

Spory odzew na naszej stronie wywołał nie wiedzieć czemu podebrany od Pavki klip do piosenki Adanowskiego, którego różnorodną twórczość niniejszym polecamy niniejszym całościowo:
http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=20296863&server=vimeo.com&show_title=1&show_byline=1&show_portrait=1&color=00ADEF&fullscreen=1&autoplay=0&loop=0

I to pokrótce na tyle. Więcej atrakcji już niedługo. Póki co – miłego tygodnia 🙂

FOTO-SZOP DNIA: Ronaldino dla Armaniego

A jakże, te zdjęcia obiegły internetowy świat już ze dwa razy dookoła. I po raz pierwszy spojrzeliśmy na Ronalda bez poczucia lekkiej żenady. Próby wylaszczenia tego portugalskiego klocka z urąbaną miednicą na ikonę stylu (oraz gejów), budziły w nas od początku uśmiech politowania. Rozumiemy doskonale, że Armani potrzebuje kształtnych ciał, bo na innych ich bielizna wygląda co najmniej ironicznie, ale żeby od razu naciągać ją na taką górę mięcha, z daleka trącącą jakimiś sterydami?

To już nawet nie chodzi o to, że metroseksualny do szpiku kości Beckham może być tylko jeden: powabny, wyrzeźbiony ale bez przesady, męski ale gładki jednocześnie. Ma to w naturze, i tak samo pokaże się przed obiektywem w studio, jak i na zakupach czy wakacjach. 
Problem w tym, że Armani poszedł w przeciwległy bazar, na którym wszystko musi być duże, mięsite, wypomadowane i błyszczące. Ronaldina można ładnie upozować do czarno-białych zdjęć, ale i tak wiadomo, że prywatnie, do przyhotelowego basenu, założy na rękę złotą busolę, a na szyję toporny łańcuch. 

Chociaż poniekąd jest konsekwentnie – ten sam problem mamy z większością produktów Armaniego: najwięcej miejsca zajmuje na nich megalomańskie logo, jakby jakość i design nie mogły przemawiać same za siebie. I ta brylantyna-gancpomada wychodzi nawet na studyjnych zdjęciach z poprzedniego rzutu reklamowego Ronalda. To chyba dlatego nie pofatygowaliśmy się wtedy, żeby je pokazać.
Chociaż – jak powiadają – dla każdego coś miłego, więc proszę bardzo, nadrabiamy: portugalski gigolo w półpełnej krasie!

COMMERCIAL BREAK: Nagość w obronie lasów…

Nie od dziś wiadomo, że seks nadaje się do sprzedawania wszystkiego, z sobą samym włącznie.
Sami daliśmy się nabrać na pójście do Opery Narodowej głównie z uwagi na plakat, tygodniami zdobiący Dom Handlowy Sezam u zbiegu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. O reklamach branży modowej, kosmetycznej, bieliźniarskiej, samochodowej nie ma co się rozwodzić. Mleko (czy też: idea jego zlizywania) też się daje sprzedać białym wąsikiem nad ponętnymi usteczkami. Ech.
Ale dziś przykład nagiej reklamy społecznej. Niedawno wzburzenie (a przez to i zainteresowanie) wzbudził damski biust zakryty krzyżem przez PETA w imię idei pomocy bezdomnym zwierzakom. Brazylijski oddział Światowego Funduszu na Rzecz Przyrody (bardziej znanego jako WFF, nie mylić z WTF :D) chwycił się ponętnych ciał w imię ratowania swych drogocennych lasów.
Czy do Was to przesłanie przemawia…? Bardziej…?