HIT DNIA: Monarchy ft. Dita von Teese – Disintegration


Od razu trzepniemy się porządnie w pierś, bo jakim cudem od dwóch lat umykało nam takie cudo, jak Monarchy, nie potrafimy zgadnąć. Jedyne – acz mizerne – wytłumaczenie stanowić może pojawienie się mniej więcej w tym samym okresie Hurtsów, którzy jak z tego wynika, mieli dużo lepszą promocję.

Nadrabiamy więc szybciutko, bo to co tajemnicza, zamaskowana para wypichciła w kooperacji z Boską Ditą, zmiotło nas, że od dwóch dni pozbierać się nie możemy:

Dla uściślenia – co oni tam konkretnie razem wypichcili, to na dobrą sprawę nie wiadomo, bo remiks powyżej jest li tylko zajawką singla, który oficjalnie ukaże się bodajże 14 stycznia 2013 roku. Ale już teraz lekkie sylwestrowe pokrzyki, rytmiczne poklaski, operowe zaśpiewy wokalisty i nonszalanckie szepty Dity doskonale poprawiają nam samopoczucie.

A w ramach wstydliwego nadrabiania zaległości z poprzedniej płyty, zapodamy kawałek, ulubiony (zwłaszcza od 3:15):

Tkliwa, staroświecka melodyka w elektronicznej oprawie – to lubimy. Nieco więcej muzyki duetu na ich oficjalnym profilu soundcloudowym.