CLIP DNIA: Adam Lambert – If I Had You

Tego klipu nie mogło tu przecież zabraknąć (premiera huknęła przedwczoraj).
Duża dawka pozytywnej energii rodem z jakiejś Saturday Night Fever, porządnie zmiksowanej z Midsummer Night Dream. Pal sześć (bynajmniej nie krypto!) reklamę iPada – cała reszta jest zadowalająco dynamiczna i pozytywna, do tego z rockowym zadziorem. No i chyba zacznę lubić ten głos w oprawie silnego makijażu.
(Wstawiamy z Dailymotion, bo VH1 w Polsce nie pozwala, więc jak znamy życie, Youtube też zablokuje, nawet jeśli już ma.)

http://www.dailymotion.pl/swf/video/xdodxl_adam-lambert-if-i-had-you-official_music

Foto-szop tygodnia: Adam Lambert debiutuje

Gejowski finalista ósmej edycji amerykańskiego Idola za chwilę wydaje debiutancką płytę. Dziś w sieci pojawiła się jej okładka. No cóż. Jest gejowska i fałszywa do bólu. Z ociężale klockowatego, czarnowłosego rockmana o niezdrowej cerze, photoshop wyczarował smukłolice, błękitnowłose emo. Na szczęście w swoim pierwszym hicie i teledysku do filmu 2012, Lambert pokazuje dobitnie na co go stać, a w kolorowych magazynach daje czadu z mężczyznami i kobietami (tym ostatnim akurat bulwersuje).

Więcej czytaj na QueerTunes.pl

HIT DNIA: Adam Lambert – Time for Miracles

Adam Lambert wzbudził sensację podczas ostatniej edycji amerykańskiego Idola nie tylko swoim potężnym głosem i rockowym temperamentem, ale także… orientacją seksualną. Jeszcze przed finałem do mediów trafiły jego fotki w dragu oraz dokumentujące różne całusy z innymi chłopcami, rozgorzała dyskusja, czy Ameryka gotowa jest już wybrać idola jednoznacznie homoseksualnego.
Sam zainteresowany podsycał tylko sensację, unikając jednoznacznych deklaracji. Dopiero po zakończeniu programu ujawnił się ostatecznie na okładce szacownego czasopisma muzycznego, Rolling Stone.
Nie upłynęło znów tak dużo czasu, a już Adam wkracza z impetem na muzyczną scenę. Niedługo premiera płyty, na której jeden z kawałków powstanie we współpracy z Lady Gaga, a tymczasem ukazał się singiel, jakiego pozazdrościłby pewnie niejeden wykonawca z renomowanym nazwiskiem: Lambert zaśpiewał piosenkę promującą megabuster kinowego sezonu, katastroficzną produkcję 2012. Na co go wokalnie stać, pokazuje od trzeciej minuty piosenki wzwyż:

Niejako równocześnie znów pojawiły się fotki, zarówno te oficjalne, jak i nie oficjalne. Najpierw ujęcie paparaciarskie, na którym Lambert obślinia się ze swoim aktualnym panem:

a zaraz potem magazyn Details urządził mu sesję z drugiej strony rzeki, w ramach której obściskiwał i obcałowywał się z modelką płci żeńskiej:

I to ostatnie wywołało dopiero szok.
Doprawy, życzmy sobie takiego idola…

CLIP DNIA: Cassidy Haley – Whiskey in Churches

Co do talentów muzycznych, a zwłaszcza wokalnych tego chłopca z LA, mamy więcej niż mieszane uczucia. Za to z pewnością jest jednym z najładniej wystylizowanych, podrygujących gejątek, jakie dane nam było oglądać w ostatnich tygodniach. Nic w tym dziwnego, jeśli dodać, że chłopię robi za fotomodela oraz jest częścią modowego tercetu Skin.Graft, którego najnowszą kolekcję podziwiać można tutaj.
Nie zaskakuje więc, że do wielbicieli stylu tej trójki zalicza się najświeższy bękart amerykańskiego Idola, zadeklarowany gej, Adam Lambert (jak to możliwe, że jeszcze o nim nic nie napisaliśmy…?), co widać na załączonym obrazku. Innych dowodów także nie brak 😀

Tak czy owak – wracając do Cassidy: właściwie ma już świeższy teledysk, w którym miota się jeszcze zabawniej mroczniej, ale nam zdecydowanie bardziej przypadł do gustu poprzedni singiel.
Voila!

CLIP DNIA: Léoméo + Julien Doré

Tak jakoś wychodzi, że nam dobre klipy chodzą ostatnio parami 😀
W końcu czemu nie.
Dziś dwa czarno-białe, w kompletnie różnych stylach muzyczno-estetycznych. Za to ich twórcy (obaj zresztą z Francji) zastosowali podobny chwyt reklamowy dla ich wypromowania.

Giv Me Luv to taneczny projekt didżeja Leomeo, który tęczową flagą macha nam już na stronie startowej. Wziąwszy na warsztat disko-klasyk z lat 70., uwspółcześniony już nieco w połowie lat 90., ten egzotyczny mikser stworzył podwaliny do platformy twórczej, promującej miłość, równość, braterstwo we współczesnej, liberalnej formie. Efekty do pobrania na stronie GIVMELUV.

Do energetycznego kawałka, powstał teledysk z udziałem Wielkich Branży Erotycznej (z Francois Sagatem na czele):

Klip zapowiadany był przedpremierowo teaserami, opartymi właśnie na półminutowych, zmysłowych sekwencjach z udziałem gości (do obejrzenia tu: Sagat, Frédéric, Johan, Raph).

Podobny chwyt zastosował inny Francuz, operujący w skrajnie odmiennej stylistyce.
Julien Doré grywał w różnych zespołach, ale na szczyty solowej popularności wyniósł go dopiero udział w rodzimej wersji Idola, Le Nouvelle Star. Premierę teledysku z pierwszej płyty w połowie ubiegłego roku, poprzedziła filmowa zajawka, w której skupiły się wszystkie rewiowo-cyrkowe elementy, jakie później przewijały się wizualnie podczas promocji singla:

Właściwy teledysk – oparty zresztą na śmiesznie prostym pomyśle – pojawił się w trzech wariantach, w których wymienione elementy: farbowana blondyna z kogutem, nagi anioł, muł, kucyk oraz bębniarz – pojawiały się w różnych konfiguracjach (wersja 1, wersja 2).

Nam najbardziej przypadła do gustu wersja oznaczona numerkiem 3, w której gibki wokalista osobiście gnie się w nerwowym tańcu, ilustrującym piosenkę:
http://www.dailymotion.pl/swf/k2B9EZuiLDj87fCdhv&related=1

Prosta strategia przyniosła spodziewany efekt marketingowy, bowiem na jutubie od razu pojawiły się niezliczone wersje parodiujące tę prostą inscenizację. Sam autor postawił kropkę nad i tych wariacji, jednocześnie dając do zrozumienia, że doskonale orientuje się, w jakiej rzeczywistości medialnej funkcjonuje: z lekkiej piosnki w stylu francuskiego varieté, wypichcił na tegorocznym wręczeniu nagród radia NRJ bombastyczne widowisko, podczas którego po nosie dostało się za podobne podskakiwania nie komu innemu, jak samej Britney.

Przy okazji Julien obnażył nieco bardziej zgrabne ciałko i wykonał kilka nieprzyzwoitych ruchów bioderkami. Ale to już kwestie jakby pozamuzyczne…?

HIT DNIA: Will Young – Let It Go

Pierwszy finalista brytyjskiego idola z 2002 roku wydał właśnie nowy singiel, Let It Go (promujący płytę pod tym samym tytułem z września ubiegłego roku). Jak zwykle rzewnie balladuje, podpierając rozważania o wnętrzu prawdziwego mężczyzny teledyskiem, w którym sentymentalnie-tragicznie rozgrywa figurę superherosa. Czy jako facet, czy jako gej, podmiot liryczny stawia sobie wyzwania, konfrontuje z oczekiwaniami, którym nie potrafi sprostać. Czarno-biała inscenizacja wionie melancholią, kulminującą w scenie tańca herosa w srebrnych majtkach z wyidealizowanym manekinem, który też jest jakby tylko do połowy.
Zobaczcie zresztą sami…