FLASHBACK: 11 listopada, Jackson, Ars Homo Erotica, Scarnici, Madonna, Sporniak, PSB, Randy Blue


zdjęcie tygodnia: kontrmanifestacje w czasie marszu narodowców w Warszawie (źródło: gazeta.pl)

Ubiegły tydzień zdominowały przygotowania do marszów 11 listopada, a później – relacje z ich burzliwego przebiegu. Wobec blokad przeciwników spod szyldu Porozumienia 11 Listopada, przemarsz połączonych sił faszyzujących ONRu i Młodzieży Wszechpolskiej skierowany został przez policję na inną trasę, i tam właśnie doszło ostatecznie do starć. Ofiarą zdarzeń padł m.in. Robert Biedroń, który po zatrzymaniu oskarżył policję o pobicie. Rzecz jasna rozwój wydarzeń komentowali obszernie blogerzy, oto kilka głosów:

Dazzlite: Gdyż jakkolwiek zgadzam się, że symetrii takiej nie powinno być, kontrmanifestacja antyfaszystów w przerażający sposób zbliżała się do symetrii właśnie. A skutki mogą być bardzo złe. (…) Ja też widziałem tych przeciwników MW. I też odniosłem wrażenie że to oni są faszystami. O narodowcach mówili oni: „trzeba wyplenić te chwasty” czy też „w tym mieście nie ma miejsca na te śmieci”. DOKŁADNIE te same słowa wypowiadali skini mówiąc o gejach przed EuroPride.

Abiekt: Mam poczucie, że niezależnie od tego co się stało, wiele osób zaczęło się zachowywać nielogicznie. Prawo nie jest od tego by chronić „moralnie wyższych”, a od tego by chronić wszystkich. Hipokryzja polega na tym, że jakoś nikt do tej pory nie przyglądał się „delikatności” zatrzymań przeciwników parad, ale gdy nas to dotyka – jest krzyk. Należy pamiętać, że policja też pracuje w stresie… to są ludzie, nie faszyści – jak by chciała Antifa. Zapominamy też o tym, że de facto policja mogła zatrzymać wszystkich, którzy znajdowali się na nielegalnej demonstracji. Z tego co wiem nawet nie wylegitymowano jej uczestników i uczestniczek. To akurat umyka komentującym.

Zmyślnik: Jeszcze ta kwestia rzekomo symetrycznej przemocy. Na kogo polują narodowcy? Na wszystkich za wyjątkiem innych narodowców i „nieuświadomionych mas” – materiału do konwersji na „masy uświadomione” i narodowe. Może jestem naiwny – ale nie wydaje mi się, by cokolwiek podobnego miało miejsce w przypadku anarchistów. Tak, darzą oni niechęcią faszystów. Jasne – wierzę, że jak w każdej ludzkiej populacji znajdą się wśród nich bydlaki, gotowe pobić gdy im się napatoczy ktoś „z przeciwnego obozu”. Tylko ten „przeciwny obóz” w przypadku narodowców jest niewspółmiernie większy.

Emocje wrzały nie tylko na forach prasowych, ale także na FB, gdzie ze swojej strony skontatowałem m.in. ze smutkiem:

nie ma zwycięzców.
marsz się odbył, na nim też zgromadzili się ludzie, którzy są przekonani o sukcesie. że mimo zadymy lewaków i zboczuchów dotarli gdzie chcieli.
we własnej głowie każdy może być zwycięzcą. problem w tym, że wielu narodowców przychodzi z tym samym przekonaniem, i z tym samym wychodzi. i trochę nie mamy na to wpływu, niezależnie od tego, ilu ludzi siądzie na tym asfalcie (całość dyskusji tutaj)

Sprawa Roberta Biedronia i pobić przez policję trafiła do prokuratury, ma również zostać zbadana przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Przebieg akcji policyjnej, jak również udzielenie przez władze stolicy zgody na przemarsz parafaszystowskich organizacji, skrytykowany został przez organizacje praw człowieka, m.in. fundację helsińską oraz polityków lewicowych. Wydarzenia warszwskie podsumowane zostały także w niedzielę podczas dyskusji w siedzibie Krytyki Politycznej.

Wobec powyższego trudno się dziwić, jak nieliczne okazują się pozostałe queerpopowe ‚wrzuty’ na FB zeszłego tygodnia:

Na koniec milusińska piosnka, skręcona z disneyowskiej ramotki przez tego pana:

I to by było na tyle. Przynajmniej na tydzień…

PSB zjadają na gwiazdkę własny ogon

Hohoho! Surprise! Surprise!
Jak co roku od roku, bo wcześniej byłem mały i nie pamiętam*, Pet Shop Boys zaskakują swoich fanów zaskakującą świąteczną epką. Jako że ruch w bożonarodzeniowym interesie kręci się już w najlepsze, premiera krążka przewidziana została na jutro. Płytka o zaskakującym tytule Christmas, zawierać będzie same świeżyki, sztuk pięć: świeżą wersję piosenki z ostatniej płyty duetu, All Over The World, świeżą wersję It Doesn’t Often Snow At Christmas z 1997 r., dwie świeże i własne wersje piosenki zespołu Madness, My Girl, oraz świeżą i własną wersję piosenki Coldplay, Viva la vida, dla zmyłki zmieszanej przez Stewarta Price’a z motywami z Domino Dancing.
Jak brzmi to ostatnie badziewie, możemy posłuchać już teraz, nie inwestując w nabycie singla.
How lovely.

* moja ulubiona (i bodaj pierwsza) fraza z tomiku Wakacje Mikołajka.

NEW ON IMEEM: Pet Shop Boys – Yes (CD)

Do poniedziałkowej, europejskiej premiery najnowszego dziełka PSB pozostało jeszcze kilka dni, a już całość przeciekła, jak zwykle. Na naszym ulubionym imeem.com, autor bloga Amen.Praise.Jesus umieścił cały krążek, który można sobie na bieżąco przestreamować.

Bierz i słuchaj, kto ciekaw, póki nie usuną (Love etc. na liście QueerTunes zablokowano jako utwór… jeszcze nie opublikowany). A jeśli się spodoba – zamawiaj. Dostępne rzecz jasna w przedsprzedaży, w kilku, mniej lub bardziej eksluzywnych wersjach…

NEW ON IMEEM: Boyde – Kissing

Oto nowe dziecko tanecznej elektroniki. Boyde pochodzi z Włoch, ale jego ambicje sięgają wiele dalej. Niestety, do Ameryki bez wizy nie wpuszczają, więc – kto wie, czy nie szczęśliwie – pierwszego producenta dla swoich solowych projektów znalazł w Londynie.
Póki co na swoich stronach prezentuje kilka okołosinglowych kawałków, w których wyraźnie rysują się jego fascynacje muzyczne.
Pierwszy kawałek, do którego powstał klip, Are You a Boy or a Girl, właściwie w całości opiera się na klasycznej linii basu z eurythmicsowego Sweet Dreams (Are Made of This) z 1983 r. (a propos, czy ktoś pamięta jeszcze tę pierwszą inscenizację telewizyjną…?)
Z kolei w najświeższym, Closer, Boyde pokazuje, że świetnie odrobił lekcję z Madonny, póki co z okresu gdzieś między Music a American Life.
My – jak zwykle przekornie – puszczamy inny kawałek, hipnotyczne Kissing, w którym Boyde objaśnia fanom, co najbardziej fascynuje młodego chłopaka w Londynie: music, dancing, cruising, kissing…

http://media.imeem.com/m/GBVolvY979/aus=false/

Boy’s got to do, what boy’s got to do… to you.
And guess what? I LOOOOVE it…

GOSSIP BOY, Week 10: Jackson, PSB, Brit, No Doubt

Tak się jakoś złożyło, że dzisiejszą (krótką) edycję plotek poświęcimy w całości mniej lub bardziej spekakularnym powrotom.


  • Wiadomością tygodnia niewątpliwie pozostaje powrót Króla Popu, który własnoustnie zapowiedział serię koncertów na londyńskiej O2 Arena w czerwcu 2009. Nie milkną spekulacje co do kondycji starzejącego się Michaela, stąd doradza się zakup biletów na pierwsze koncerty w obawie, że ostatnie już się nie odbędą. Taka perspektywa robi wrażenie na fanach – strona piosenkarza zbombardowana została (i zawieszona) 16.000 odwiedzin na sekundę, mimo że sprzedaż biletów rusza – nomen omen – 13 marca.
  • Cały świat zelektryzowało wyznanie, którym Brit podzieliła się po jednym z numerów tanecznych przez niewyłączony mikrofon z publicznością koncertu w Tampie. Ledwie kilka godzin trwało ogólnonarodowe poszukiwanie nagrania ze zdarzenia, dzięki któremu mamy dowód: Brit ma tak skąpe kostiumy, że zwisa jej z nich cipka.
  • Pet Shop Boys nie ustają w promocji. Wraz z niedzielnym wydaniem Mail on Sunday, rozdali rodakom ponad 2 miliony egzemplarzy kompilacji z remiksami swoich największych hitów, zamkniętej utworem Did You See Me Coming? z najnowszej płyty.
  • Powraca także inna legenda, biały z natury Eminem. Singiel już bije rekordy pobrań, płyta w maju, a – jak zauważył Perez Hilton – gościu zeszczuplał i wygląda bardziej gejowsko, niż kiedykolwiek.
  • Z pań powrót z nową płytą zapowiada Natalia Imbruglia, która póki co wystąpiła w filmie. Z kolei na serię koncertów reaktywuje się kolebka Gwen Stefani, No Doubt.

CLIP DNIA: Pet Shop Boys – Love etc.

W zasadzie ten teledysk jest już wszędzie, więc poniekąd z dziennikarskiego obowiązku, dla tych, którzy jednak przegapili 😀
Tu był sam dźwięk, a poniżej – proszę bardzo – obraz: wycinanki łowickie skrzyżowane z retro-pop-artem a la cyrk Pythona, skrzyżowane z komiksem a la lata 60. A wszystko to o potrzebie miłości wszelakiej (patrz kadr otwierający post).

CLIP DNIA: Pet Shop Boys na gali Brit Awards 2009

8

Brit Awards wręczone, gala za nami.

Podobnie jak w przypadku Grammy, jeden występ zdominował relacje wieczoru: występ Pet Shop Boys, poprzedzający premierę ich niecierpliwie wyczekiwanej płyty. Może jestem jakiś dziwny, ale 10-minutowa siekanka przebojów PSB jakoś mnie nie powaliła.

Neil Tennant nigdy nie dysponował nawet przyzwoitym głosem, obaj panowie na scenie konsekwentnie zachowuję się jak kukły, w najlepszym wypadku – roboty. Gadki o tym, że nie grają z playbacku, bo tak naprawdę to te wszystkie ich komputery (pochowane zapewne w kieszeniach) grają na żywo, jakoś nigdy do mnie nie trafiały.

Pierwsze spostrzeżenia były takie, że Neil coraz bardziej piszczy, i powinien wyłączyć mikrofon, a Chris, niegdyś piękniejsza połowa duetu, wyjątkowo brzydko się starzeje (chyba że to ta peruczka). Zupełnie nie spisał się Stewart Price, bo wypichcony przez niego miks klasyków duetu zabrzmiał jak posklejane oryginały. Mimo efektownego pomysłu na gadające, multifunkcyjne głowy, oraz epizodycznego udziału dwojga gorących, młodych wokalistów, w piątej minucie wymiękłem, a w siódmej zacząłem dłubać w nosie.

Nie odmawiam PSB gigantycznego dorobku i niebagatelnego wkładu w rozwój muzyki rozrywkowej – za co zresztą zostali uhonorowani. Po prostu nie trawię plastiku na żywo, bo to pojęcie sprzeczne samo w sobie.

No ale zobaczcie sami…

Dodajmy jeszcze, że nagrody w swoich kategoriach zdobyli m.in. Kings of Leon, Kate Perry, Duffy, Iron Maiden, Elbow i Paul Weller, a galę uświetnili występami m.in. Girls Aloud, Estelle, Take That. Nad całokształtem – jako gospodyni w towarzystwie dwóch komików – czuwała Kylie Minogue, która już na wejściu pokazała, że ma zdrowy dystans do tego, co robi…

GOSSIP BOY, Week 7: PSB, Pink, Mika, Rihanna


  • Justin Timberlake aspiruje do śpiewania, aktorstwa, a na koniec – do miana mężczyzny modnego (acz nowoczesnego). W tej ostatniej roli ozdobił okładkę najnowszego wydania magazynu GQ.
  • Za Oceanem paramuzycznym tematem nr 1 pozostawała nieobecność pary Chris Brown-Rihanna na gali Grammy, a właściwie pojedynek na pięści, który stał się przyczyną tej nieobecności. Chrisa nie chcą już słuchać ani w prasie, ani w radiu, za to wszyscy wokół wypowiadają się chętnie na temat domowej przemocy, czasem nie wiedząc nawet, o co są pytani. Sam Chris opublikował stosowne przeprosiny dopiero po tygodniu.
  • Pet Shop Boys natomiast z okazji nadchodzącej premiery płyty postanowili namieszać podczas nadchodzącej gali Brit Awards: oznajmili mianowicie, że nie wystąpią w innej konfiguracji, niż z 50 roznegliżowanymi azjatyckimi tancerzami. Ostatnie doniesienia mówią także, że zaprosili do występu Lady GaGę, która miałaby zaśpiewać jeden z przebojów, jaki napisali niegdyś dla Dusty Springfield.
  • Jak wyśledził Perez Hilton, Beyonce wystąpiła jesienią ubiegłego roku o zastrzeżenie swego pseudo scenicznego, Sasha Fierce, jako znaku towarowego.
  • Pink wpłaciła ćwierć miliona dolarów dla poszkodwanych w pożarach buszów, w australijskim stanie Victoria. Tymczasem pewna fotka znów rozpaliła ciekawość co do upodobań łóżkowych wokalistki.
  • Mika pracuje nad nowym albumem.
  • Amy Winehouse znów w szpitalu. Nawet nie chce nam się rozpisywać.
  • Wobec faktu, że otrzymał na występ całe kilkadziesiąt sekund w składance nominowanych przebojów, Peter Gabriel olał galę oskarową.
  • Gołe zdjęcie Madonny sprzed 37 lat sprzedało się za ponad 37 tysięcy dolarów. Tymczasem bardzo goła Beth Ditto pojawiła się na okładce ostatniego numeru magazynu Love.
  • Jakby mało było dziwnych musicali, brytyjska Royal Opera planuje uscenicznić tragiczne losy cycatej Anne Nicole Smith.
  • W ramach negowania swej gejowskości, Kanye West rozpoczyna batalię o odzyskanie symboliki tęczy przez heteroseksualistów. Ament.

NEW ON IMEEM: Pet Shop Boys – Love etc.

Jak to ostatnio bywa, data premiery – datą premiery, a przecieki – przeciekami.
Oto co przeciekło z nowego singla Pet Shop Boys, Love etc., który oficjalnie pojawi się na rynku w poniedziałek.
Panowie na okładkach poszli w kolory, za to w brzmieniu najwyraźniej znowu wdepnęli w pedał cięższych rytmów.

http://player.soundcloud.com/player.swf?url=http%3A%2F%2Fsoundcloud.com%2Flibertadsonora%2Fpet-shop-boys-love-etc&show_comments=true&auto_play=false&color=ff7700

GOSSIP BOY, Week 5: Clarkson, Rozynek, Piasek, Kaas

Niedziela w nocy, czyli krótkie pedalsko-muzyczne podsumowanie tygodnia:

  • To jest Idol na amerykańską skalę: Kelly Clarkson bije rekordy, skacząc ze swoją najnowszą piosenką z pozycji 97 notowania Billboardu, wprost na… pierwszą. Cóż za zbieg okoliczności: ten sam kompozytor popełnił dwie inne jedynki ostatnich miesięcy: I Kissed the Girl Kate Perry i So What Pink.

  • Rozynek nam mężnieje, przynajmniej z założenia. Najwyraźniej nikt mu nie powiedział, że nie wystarczy założyć garnitur i się groźnie zmarszczyć, by wyglądać męsko, lub choćby przystojnie. Ale może chociaż przejdzie wreszcie mutację…?
  • Komu mało musicali na motywach twórczości poszczególnych zespołów czy hitów kinowych, może już cieszyć się na kolejnego pewniaka: o ile recesja i zawiść pozwolą, na scenę przeniesiony zostanie Thriller Michaela Jacksona. Oparty fabularnie na teledysku z 1983 r., w którym Mike jeszcze był czarny i przechadzał się z dziewczętami, muzycznie obejmie albumy Thriller oraz wcześniejszy Off the Wall. Zwietrzywszy kasę, reżyser 15-minutowego klipu, John Landis, już wysuwa roszczenia finansowe.
  • News za newsem, o ile za news uznać można taką podrzutkę: Pet Shop Boys pokazują okładkę najnowszego albumu, już okrzykniętą fascynującą. Każdy kwadracik grafiki symbolizuje jeden utwór, tylko niewiadomo, który który. Przyczynek do niejednej pracy magisterskiej z PSB.
  • Za dwie płyty, Andrzej Piaseczny robi sobie urlop. Wychodzi oksymoron czy jakiś inny paradoks, bo nie kojarzymy, żeby robił coś w tej chwili…
  • Za to chłopcy panowie z Take That pracują niestrudzenie: pokazują sympatyczny, nowy teledysk, w którym grają prawie po bitelsowsku. Miło też usłyszeć, że Barlow nie jest jedynym w tym wokalnym zespole.
  • Do życia wrócił inny boysband, New Kinds on the Block (to ci brzydsi, rememba? nawet singiel mają upiorny, na szczęście polski jutub nie pokazuje…). Na blogach królują głównie dzięki perypetiom uczuciowym swego członka, Jonathana Knighta. Jego były grozi wyoutowaniem, ponoć odsprzedał już brukowcom stosowne zestawy zdjęć.
  • Bob Dylan w reklamowym amoku z okazji Super Bowl. W tym wieku wygląda na wystarczająco stetryczałego statecznego by się uchować w ostrej selekcji spotów, które dostąpią zaszczytu emisji w Wielki Dzień. Mniej krępacji wykazuje 50-letni Morrisey, który wewnątrz nowego singla umieścił zbiorowy akt całego zespołu, z płytami w charakterze listków figowych.
  • Na gejstiwalu Eurowizji Francję reprezentować będzie Patricia Kaas. Słusznie, nie tylko wśród Rosjan jest szalenie popularna…
  • Wspominaliśmy już, że ta kobieta jest szalona w strojach? Oto dowody – Londyn AD 2009.

Ciąg dalszy – za tydzień…