SHORT: Matthew Puccini

Matthew Puccini należy do grona młodych zdolnych, z tych co robią zamieszanie na festiwalu Sundance, a ich krótkie metraże przejmowane są przez renomowane wytwórnie. No dobrze, jest ich zaledwie kilka, ale to wystarczy, by ocenić smykałkę do zajmującego opowiadania prostych historii. Ale czy na pewno prostych?

Najnowsza nowelka, Lavender (2019), obywa się właściwie niemal bez dialogów, i właściwie nawet one okazują się zbędne, a mimo to przez te dziesięć minut poruszonych zostaje tyle strun uczuciowego, gejowskiego jestestwa, a przy tym udaje się jeszcze młodemu reżyserowi zamknąć opowieść przewrotnym finałem.

Poprzednia krótkometrażówka, The Mess You Made (2017) spływa w porównaniu dialogami, jednak i tu najważniejsze pozostaje to, co niewypowiedziane. W obu filmach do charakterystyki akcji oraz postaci użyte zostają – nawet jak na te parę danych minut – niezwykle subtelne środki, tu jednak sprawdza się drugi plus reżysera: dobra ręka do obsady, która z paru scen i ujęć wyciska wszystko, co miało zostać powiedziane.

Tak, wiem, ostatnio u mnie ciągle tylko emocje bez słów i wypatrywanie drżenia powieki jako środka wyrazu. Obiecuję, że będzie też bardziej energicznie. Na zimowe huraganowe podmuchy i chłody, Matthew Puccini działa na mnie jak kostka depresyjnej czekolady.

strona reżysera: MatthewPuccini.com
filmy krótkometrażowe LGBTQ+ by qpop na vimeo.com | youtube.com

SHORT: Hallelujah – A Circus/Queer Film

A Film by MATTHEW RICHARDSON | @circusspinner
Director of Creation + Concept + Choreography
DAMIAN SIQUEIROS | @damiansiqueirosphoto
Creative Producer | Production Director | Artistic Advisor
GUILLAUME PAQUIN + ARTHUR MOREL VAN HYFTE
Featured Artists + Choreography MAX MACHADO
Cinematographer GUILLERMO CASTENELLOS
Assistant Camera + BTS AZIZ ZOROMBA
Assistant Camera + BTS ROMAIN RABASA Grip

Układ choreograficzny sfilmowany w Montrealu, w kościele Church of Saint-Pierre-Apôtre, jedna z pierwszych produkcji Matthew Richardsona i jego CircusQueer Art.

Opowieść o zmaganiach z tożsamością, miłością, rozterkami, religią. Właściwie – bez komentarza.

SHORTS: Trophy Boy

shorts_trophy_00

A co, jeśli stateczny, starszy partner, elegancki dom, wystawne życie i soszialmediowy blichtr to tylko ułuda i tuż przed trzydziestką, z dnia na dzień nie tylko lądujesz w realnym i średnio przyjemnym świecie, ale – co gorsza – okazujesz się pięknym, ale pustym i średnio przyjemnym człowiekiem?

Pomysłodawca i odtwórca głównej roli, a także reżyser Emrhys Cooper w 10 minut zgrabnie zarysowuje tak fabułę, jak i główne postaci. Napisy końcowe pozostawiają niedosyt, jakby historia dopiero się rozkręcała. Wrażenie o tyle słuszne, że Cooper nosi się z zamiarem zbudowania na bazie Trophy Boy serialu.

shorts_trophy_emrhys.jpg

SHORTS: Crashing Waves

shorts_crashing-waves

Osiedlowy taniec rozbijających się fal emocji, trzy minuty walki z uczuciami. Opowieść bez słów. Etiuda choreograficzna w reżyserii Emmy Jane Gilbertson, nominowana do tegorocznej nagrody Iris Prize, dla najlepszych krótkometrażówek brytyjskich 2018.

Więcej vimeowych krótkich metraży wygrzebanych przez qpop.

SHORTS: Caught

Nie, nie zapomnielismy o naszym cyklu krótkometrażowym.
Cały czas czeszemy sieć w poszukiwaniu źródeł. Okazuje się, że sporo znaleźć można na Dailymotion, o wiele mniej restrykcyjnym od jutuba w zakresie praw autorskich. Tam niedawno odkryliśmy jedną z naszych ulubionych swego czasu krótkometrażówek, Caught, wydaną w roku 2002 na kompilacji Boxer Shorts.

Historia ograna do cna: romantyczny chłopiec poznaje przystojnego chłopca, który jak się okazuje – ma faceta. Wspólny kurs tańca i tak ich do siebie zbliża, następują uniesienia, długie rozmowy, potem czekanie na każdą chwilę intymności, desperackie zatrzymywanie kochanka, który koniec końców i tak wybierze swoją małą stabilizację:

Nic nowego pod słońcem, jednak ogląda się dobrze (nawet w tej mizernej technicznie kopii) – rzecz jest bowiem zgrabnie napisana i dobrze zagrana. Całość spaja postać Jamiego o ujmującym spojrzeniu – Chad Lindsey hipnotyzuje swoją łagodnością która z wiekiem jeszcze tylko wyszlachetniała…

SHORTS: Time To Dance by The Shoes ft. Jake Gyllenhaal


Właśnie czesaliśmy archiwa, by wyłuskać coś ciekawego do kolejnej edycji shortów, gdy sprawa rozwiązała się sama: dziś premierę miał klip do nowego singla francuskiej grupy The Shoes. ‚Klip’ to w tym wypadku słowo za małe, reżyser Daniel Wolfe z gościnnym udziałem Jake’a Gyllenhaala wykreował rasową krótkometrażówkę z muzycznym tłem, którego właściwa część rozpoczyna się zresztą dopiero w drugiej minucie.


Historia – jak na obrazki do tanecznej muzy – też raczej niebanalna (choć wietrzymy falę estetycznego szoku, skoro nie dalej jak w zeszłym tygodniu premierę miała rzecz równie drastyczna): Jake wciela się w młodego fascynata szermierki z wyraźnymi problemami emocjonalnymi, który już w pierwszych scenach okazuje się wyładowywać swoje frustracje w krwawych i bezwględnych mordach, których oglądamy kilka. Pościgi za bezbronnymi hipsterami i ich wykańczanie przeplatają się z innymi codziennymi zajęciami, jak wizyty w klubach czy na siłowni.

[źródło wideo] [queerpop na youtube]

Już w pierwszych komentarzach pojawiły się opinie, że mimo krótkiej formy ten teledysk to popis aktorstwa w jego wykonaniu, jeden z najlepszych od lat. Czy ostatnia scena w klubie sygnalizuje przełom w jego życiu? Czy facet, który do tego stopnia nie potrafi poddać się muzyce, przestanie zabijać? Czy gdy kolejny raz obserwować będzie ludzi zatraconych w tańcu przestanie rytmicznie walić w ścianę i ruszy na parkiet? Czy tyuł Time To Dance oznacza właśnie tyle, czy coś całkiem odwrotnego – że Jake przygotowuje kolejny układ choreograficzny dla swoich ofiar?

[źródło zdjęć]

Owszem, stęskniliśmy się już trochę za Gyllenhaalem na dużym ekranie. W wersji ogolonej wciąż prezentuje się młodzieńczo, przywołując skojarzenia z przełomową rolą Donniego Darko. Brodaty Jake to znowuż okaz dojrzałego, chwilami wręcz zwalistego faceta z rozmachem.

Tak czy owak marzenie, nawet jeśli – jak pokazują zdjęcia z planu klipu – to nieobecne, charakterystyczne spojrzenie to nie tylko środek artystycznego wyrazu. Więcej zdjęć w obszernej galerii kadrów z teledysku.

SHORT: Les Amours

Dzisiejszy krótki metraż będzie bardzo krótki, bo nie trwa nawet minutki. Impresyjka na temat.

Nie wrzucalibyśmy tu takiej drobnostki bez wiadomej okazji. Short nakręcony został do fotoszota dla kanadyjskiego magazynu V-mag z Vancouver (nie mylić z równie frapującym Vragmagiem z Londynu, pełnym butów, torebek i koturnów). Naszym skromnym zdaniem filmik wypadł dużo bardziej interesująco, niż końcowe efekty samej sesji. Chciałoby się rzec – jaki magazyn, takie zdjęcia, ale akurat bloga mają jak lubimy

„Les Amours” V-Rag Video Editorial from Robert-John on Vimeo.

[źródło wideo] [queerpop na vimeo]

Tak czy owak, jak na ‚mag’ przystało – magicznie jest, no ale jakże by inaczej, skoro stylista sesji nosi znamienne nazwisko Venus (właściwy człowiek na właściwym miejscu, chciałoby się rzec).
Wszystkim queerpopiątkom życzymy pełnokrwistych walentynek, kupałów, czy co tam kto kiedy obchodzi… Love & Kisses.

SHORTS: Self Service

Drugie wydanie shortów, sprowokowane wrzutką Queerty.

Jak każdy short, Self Service zrobił w 2008 roku rundkę po branżowych festiwalach, zdobywając w rodzimym Tel Awiwie nagrodę. To najbardziej wdzięczna i niewdzięczna cecha krótkiego metrażu – bywają genialne, nawet doceniane, ale zapominamy o nich tuż po seansie. Poniższy – całkiem niezły – przypomniał nam o innym izraelskim krótkim metrażu z prywatnych zasobów, który być może niedługo tu wrzucimy, o ile zmożemy bariery techniczne.

Przy okazji doniesiemy uprzejmie, że także rodzimy dystrybutor, Tongariro Releasing dostrzega potencjał zestawów typu Boy Shorts 1-10 i wszelkich pokrewnych, i zapowiada wprowadzenie gatunku na polski rynek jeszcze tej wiosny, w postaci złotej kolekcji Bavo Defurne, belgijskiego reżysera m.in. znanego Campfire.

Tymczasem krótki instruktaż samoobsługi, i niekoniecznie chodzi o laundromaty (swoją drogą od dawna ubolewamy nad ich nieobecnością w Polsce):

Self Service שרות עצמי from doron alon on Vimeo.

[źródło wideo] [queerpop na vimeo]

SHORT: The Morning After

Miało być Nowe po Nowym Roku, więc miejmy nadzieję, że będzie. Nową rubryczkę ‚shorts’ poświęcimy wizerunkom atrakcyjnych panów w seksownych szortach.

Ofkorsnot. Jako shorty wrzucać będziemy krótkometrażowe znaleziska z różnych serwisów okołofilmowych. O ile się da – z komentarzem i info, często jednak bez, bo o wielu filmikach niewiele da się bliżej powiedzieć. Na pierwszy ogień – praca nakręcona na Uniwersytecie Hertfordshire, zapewne w ramach jakiegoś, ekhm, zaliczenia.

The Morning After przynosi nie tylko porannego kaca poalkoholowego, ale też poalkowowego. Harry dowiaduje się, że jakby woli facetów:

Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, urok filmiku opiera się właściwie niemal w całości na uroku młodzieńca. Nas osobiście fascynuje zawsze, jak to takie tu nieopierzone, szczupłe, chłopięce, a już za chwilę okazuje się – kawał chłopa (dowód A, dowód B, dowód C). Komu mało fotek, proszę bardzo, może spędzić z Joshua jeszcze minutkę oko w oko.

Dobranoc. Do następnego szota. Tfu, shorta.